Polskie trendy zakupów aut używanych. Mamy nowe dane.
Polacy najczęściej wybierają samochody w cenie od 20 do 40 tys. zł. To przedział, który można nazwać „złotym środkiem” zakupów – wynika z raportu „Barometr AAA Auto”. Tylko w lipcu i sierpniu sprzedano w tej kategorii niemal 140 tys. pojazdów, a średnia cena wyniosła 29 823 zł. To kwota, która pozwala znaleźć kompromis pomiędzy wiekiem auta, jego stanem technicznym a możliwościami portfela przeciętnego kierowcy.
Choć na rynku wtórnym ogólnie dominuje benzyna, to w tym segmencie przewagę wciąż mają diesle. W wakacje sprzedano ich 66 152, przy 64 758 autach benzynowych. Eksperci podkreślają też rosnące znaczenie napędów alternatywnych – sprzedaż hybryd wzrosła o 23% rok do roku, a aut elektrycznych aż o 51%. Choć te ostatnie wciąż stanowią niewielki udział w rynku, dynamika ich wzrostu pokazuje wyraźny kierunek zmian.
W zestawieniu najczęściej kupowanych modeli liderem pozostaje Opel Astra, który w samym okresie wakacyjnym znalazł aż 4 652 nabywców. Tuż za nim uplasowały się Audi A4 (2 875 sztuk) i BMW serii 3 (2 874 sztuki). W czołówce znalazły się też m.in. Ford Focus, Volkswagen Golf, Opel Insignia, Nissan Qashqai, Renault Clio, BMW serii 5 i Skoda Octavia. To modele, które od lat łączą funkcjonalność z atrakcyjną ceną. Średni wiek samochodów w tym przedziale to 12 lat, a przebieg – 186 789 km. Sprzedający czekają średnio 40 dni na znalezienie kupca. Dlaczego Polacy wolą auta używane od nowych? Odpowiedź kryje się w cenach. W lipcu 2025 r. średnia cena nowego samochodu sięgnęła 187 tys. zł – ponad sześciokrotnie więcej niż średnia wśród najczęściej kupowanych aut używanych. Przy przeciętnym wynagrodzeniu na poziomie 8 748 zł brutto miesięcznie oznacza to konieczność oszczędzania prawie dwóch lat, aby kupić nowe auto. Na pojazd używany z popularnego segmentu, wystarczą niespełna cztery miesiące. Rynek wtórny wciąż pozostaje fundamentem polskiej motoryzacji. Choć coraz częściej mówi się o hybrydach i elektrykach, tradycyjne benzyny i diesle jeszcze długo powinny dominować na polskich drogach.