Norwegia prawie cała zelektryfikowana. Polska wciąż na końcu europejskiej stawki
Norwegia po raz kolejny udowadnia, że jest światowym liderem elektromobilności. W 2025 roku samochody elektryczne odpowiadały za blisko 96 proc. wszystkich nowych aut sprzedanych w kraju, a w niektórych miesiącach ich udział przekraczał nawet 98 proc. rynku. Oznacza to, że samochody spalinowe stały się w Norwegii praktycznie produktem niszowym.
Sukces Norwegii nie jest przypadkowy. Od lat państwo konsekwentnie wspiera rozwój elektromobilności poprzez ulgi podatkowe, preferencyjne opłaty drogowe, rozbudowaną infrastrukturę ładowania oraz wysokie podatki nakładane na pojazdy spalinowe. Efekt? Dziś niemal każdy nowy samochód opuszczający salon w Norwegii jest pojazdem elektrycznym.
Również w pozostałych krajach Europy udział aut elektrycznych dynamicznie rośnie. W 2025 roku samochody bateryjne odpowiadały za około 20 proc. wszystkich nowych rejestracji na rynku europejskim. Coraz lepsze wyniki notują m.in. Dania, Holandia, Szwecja czy Belgia. W samej Danii udział elektryków przekroczył 68 proc., a Holandia osiągnęła poziom ponad 40 proc. nowych rejestracji.
Na drugim biegunie znajduje się Polska. Choć sprzedaż samochodów elektrycznych rośnie z roku na rok, ich udział w rynku nowych aut nadal pozostaje jednym z najniższych w Europie. W 2025 roku samochody elektryczne odpowiadały za zaledwie kilka procent wszystkich nowych rejestracji, co plasuje Polskę w gronie europejskich maruderów elektromobilności. Problemami pozostają przede wszystkim wysoka cena pojazdów, ograniczona infrastruktura ładowania poza największymi aglomeracjami oraz nadal duża popularność samochodów spalinowych i hybrydowych.
Na końcu zestawienia znajdują się kraje Europy Południowej i Wschodniej. W niektórych państwach udział samochodów elektrycznych wynosi zaledwie 1–3 proc. nowych rejestracji. Przykładem jest Chorwacja, gdzie elektromobilność rozwija się znacznie wolniej niż w bogatszych krajach północy.
Eksperci są zgodni – transformacja transportu będzie postępować, jednak tempo zmian będzie różne w zależności od kraju. Polska stoi przed wyzwaniem rozbudowy infrastruktury ładowania oraz zwiększenia dostępności cenowej pojazdów elektrycznych. Bez tych działań trudno będzie zbliżyć się do wyników osiąganych przez Norwegię czy Danię.
Jedno jest pewne – jeszcze kilka lat temu udział elektryków na poziomie niemal 100 proc. wydawał się nierealny. Dziś Norwegia pokazuje, że całkowita dominacja samochodów elektrycznych na rynku nowych aut jest już nie wizją przyszłości, ale rzeczywistością.