
Koniec wyścigów słoni i poprawa bezpieczeństwa na drogach?
Od 1 lipca w Polskim prawie działa przepis o zakazie wyprzedzania się ciężarówek na drogach szybkiego ruchu i autostradach. Po dwóch miesiącach obowiązywania nowych zasad, przyglądamy się sytuacji i stawiamy pierwsze wnioski.
Kierowcy ciężarówek wyraźnie przestraszyli się nowych regulacji. Mandat za wyprzedzanie pojazdem powyżej 3,5t na drogach szybkiego ruchu jest bardzo wysoki. 8 punktów karnych i 1000zł kary, tam gdzie są dwa pasy ruchu w jednym kierunku to niemało. Oczywiście jak przy innych wykroczeniach kodeksu drogowego tak i w tym przypadku istnieje recydywa. Jeśli w ciągu 2 lat od popełnienia tego typu wykroczenia, kierowca ciężarówki zdecyduje się po raz kolejny na taki manewr, może zostać ukarany grzywną 2000zł!
Jeszcze kilka dni po wprowadzeniu nowych przepisów policja przyznała kilkadziesiąt mandatów za złamanie tego przepisu. Następnie sytuacja się „uspokoiła”, choć do dziś nie brakuję oczywiście śmiałków, którzy łamią zakaz. Tak czy inaczej, wyścigi słoni możemy uznać za zakończone, ale jak przełożyło się to na zmianę atmosfery na drogach? Istnieje przypuszczenie, które w dalszym okresie pewnie zostanie dość dobrze zweryfikowane, ale nowe warunki mogą znacząco wpłynąć na branżę logistyczną. Nawet takie „powolne” wyprzedzanie niejednokrotnie znacząco wpływało na terminowość dostaw wożonych ładunków. Wprowadzone zmiany zdecydowanie będą miały większy wpływ na czas dostaw oraz podróży ciężarówek. Główną istotą całej zmiany miał być jednak znaczący wpływ na bezpieczeństwo. Czy na tym polu możemy zaobserwować pozytywne zmiany? Tu kwestia wydaje się sporna, ponieważ większość naszych dróg szybkiego ruchu jest dwupasmowa. Stały widok okupowanych na nim ciężarówek pozwala płynnie poruszać się osobówkom tylko lewym pasem. W konsekwencji nie jest to ani komfortowe, ani bezpieczne. Oczywiście samochody osobowe mają możliwość jazdy prawym pasem, ale ten, w przypadku natężenia ruchu transportowego, staje się pasem „wolnego” ruchu. Na drogach szybkiego ruchu wcale nie wydaje się to być bezpiecznym rozwiązaniem.
Z pewnością jak w przypadku wprowadzonej nowelizacji taryfikatora mandatów – kierowcy muszą przyzwyczaić się do nowych zasad panujących na drogach. Wierzymy, że proces ten potrwa tak samo krótko jak w przypadku adaptacji do nowych stawek mandatowych. Każda zmiana ma swoje plusy i minusy. Nie jesteśmy tylko do końca przekonani, czy bezpieczeństwo było w tym wypadku najistotniejszym aspektem nowych przepisów.