To już oficjalne. Powstał 4ty co do wielkości koncern motoryzacyjny Stellantis.

Po raz pierwszy koncern FCA i Groupe PSA podjął temat fuzji w kwietniu 2019 roku. Miały to być podwaliny FCA pod plany potencjalnej kooperacji na polu rozwoju samochodów elektrycznych. W międzyczasie w czerwcu 2019 roku FCA prowadziło jeszcze rozmowy w sprawie z francusko-japońskim Renault-Nissan-Mitsubishi Groupe. Te jednak spełzły na niczym z powodu wycofania się z rozmów grupy FCA. Dwa miesiące po tym zdarzeniu, FCA już na poważnie powróciło do planów stworzenia wspólnego koncernu razem z grupą PSA. 31 października 2019 roku obie firmy oficjalnie potwierdziły, że zawarły wstępne porozumienie w sprawie fuzji. Łączna wartość nowego koncernu została oszacowana na 50 miliardów dolarów, stając się 4 co do wielkości koncernem samochodowym.

16 lipca 2020 roku ogłoszona została oficjalna nazwa - Stellantis, która odnosi się do łacińskiego słowa Stello, czyli rozjaśniać gwiazdami. Co ciekawe we wrześniu 2020 roku, Groupe PSA odkupiło swoje akcje od chińskiego koncernu Dongfeng Motor, stając są podmiotem z całkowicie francuskim kapitałem.

To tyle jeśli chodzi o skróconą historię powstania koncernu. Dlaczego piszemy o tym właśnie teraz? 16 stycznia tego roku, grupy FCA i PSA dokonały ostatecznego zatwierdzenia fuzji poprzez wyrażenie zgody większości akcjonariuszy. W ten sposób doczekaliśmy się wejścia w ostatni etap finalizacji procesu trwającego przeszło 15 miesięcy. Uroczystość wejścia spółki Stellantis N.V. na giełdy w Nowym Jorku, Paryżu i Mediolanie były transmitowane online. Carlos Tavares jako dyrektor wykonawczy koncernu zamierza wkrótce ogłosić plan, jak zaoszczędzić ponad 5 miliardów euro, przy jednoczesnym niezamykaniu swoich fabryk. Oczekuje się, że Tavares zaprezentuje m.in. nową strategię podboju rynku chińskiego oraz plan powrotu marki Peugeot na rynek amerykański. Za działania na tym rynku odpowiedzialny ma być Mike Manley – dotychczasowy dyrektor generalny FCA.

Podczas jednego z etapu rozmów, oba jeszcze wtedy niezależne koncerny deklarowały chęć zatrzymania każdej ze swoich marek, we wspólnym portfolio – ta robi piorunujące wrażenie. W sumie pod płaszczem koncernu Stellantis znalazło się teraz 14 marek. Zdaniem analityków ciężko będzie utrzymać je wszystkie na rynku. Sprawa dotyczy, wielu marek ze swoją długą i ciekawą historią. Mowa tu o Abarth, Alfa Romeo, Chrysler, Citroën, Dodge, DS, FIAT, Jeep, Lancia, Maserati, Opel, Peugeot, Ram, Vauxhall. Niestety wydaje się, że podczas procesu szukania oszczędności, uśmiercenie przynajmniej kilku z nich wydaje się absolutną koniecznością.

Jaki wpływ na polski rynek może mieć powstanie koncernu Stellantis? Polska, w całej tej sytuacji zdaje się być bardzo znaczącym graczem? W naszym kraju znajdują się aż trzy zakłady produkcyjne świadczące usługi dla każdej z grup z osobna. W Tychach znajduje się fabryka Fiata i Opla – będącego spuścizną po dawnym zakładzie General Motors. W Gliwicach znajduje się potężny zakład produkcji Opla, który również od jakiegoś czasu należy do Groupe PSA. Według słów włodarzy nowego koncernu – wszystkie fabryki mają zagwarantowane funkcjonowanie w nadchodzących latach. To dobra wiadomość i trzymamy kciuki, żeby ta decyzja pozostała niezmienna. Nowemu koncernowi życzymy zaś wielu ciekawych modeli i samych sukcesów. Na to z pewnością stać inżynierów ze Stellantis.