Honda z licencją na jazdę autonomiczną

Po raz kolejny musimy to stwierdzić. Świat zmienia się na naszych oczach. Postęp technologiczny zaczyna wyznaczać nowe standardy życia. Najszybszy rozwój dokonuje się najczęściej albo za oceanem, albo głęboko na wschód naszego globu. Nie inaczej jest i przy okazji naszej kolejnej rewelacji. W kraju kwitnącej wiśni jako pierwsza na świecie Honda, otrzymała właśnie licencję na wprowadzenie do swoich pojazdów trybu autonomicznej jazdy na poziomie 3. Samochody wyposażone w ten poziom AI mogą poruszać się bez ingerencji kierowcy, ale...

Po kolei. Japonia o zawsze uważana jest na świecie za Państwo potężnego rozwoju technologicznego i jak widać, nie inaczej jest w tym przypadku. Co chwila słyszymy o pojazdach, które poruszają się same po ulicach, ale w rzeczywistości to tylko programy badawcze różnych Państw, które zresztą prowadzone są tylko na niewielkich obszarach minimalizujących ryzyko nieszczęścia. Takie projekty często wdrażają na swoich drogach kraje takie jak USA, Niemcy, Francja, Holandia czy Singapur. Żaden z tych krajów nie myśli jednak narazie o kroku, który właśnie podjęła Japonia. Przyznając homologację dla autonomicznej jazdy po drogach publicznych dla użtkowników cywilnych, otwiera nowy rozdział nie tylko w motoryzacji, ale i w rozwoju technologii światowej.

Pierwszy samochód, który będzie korzystał z tego dobrodziejstwa, to dobrze nam znana limuzyna – Honda Legend. Pierwsze modele mają trafić do klientów na początku przyszłego roku. Jednym z wyróżników między tym wyjątkowym modelem a autami, które nie posiadają trybu autonomicznego, będzie specjalna naklejka na tył samochodu w widocznym miejscu. Drugim istotnym lecz niewidocznym elementem, różnicującym ten model od pozostałych będzie czarna skrzynka – czyli rejestrator czasu jazdy, ostrzeżeń o przejęciu kontroli przez kierowcę lub jego braku. Zapisane dane będą przechowywane przez system przez pół roku lub 2500 tyś.km. Oczywiście samo wyposażenie auta też ulegnie modyfikacji, gdyż system obsługi jazdy autonomicznej, będzie obsługiwało kilkanaście czujników radarowych, specjalny zestaw kamer oraz laserowy skander LIDAR - ale to oczywiście "oczywista oczywistość".

Najważniejszym faktem w całym tym newsie jest to, czym w zasadzie jest poziom 3 trybu autonomicznego i jak ma on wyglądać na drogach Japonii. W praktyce poziom ten oznacza możliwość oddania pełnej kontroli automatyce auta. W praktyce pozwala to zdjąć nogę z gazu i ręce z kierownicy, a auto samo może doprowadzić nas do wyznaczonego celu. Jedyne czego oczekuje się od kierowcy to baczne przyglądanie się sytuacji na drodze i ewentualne przejęcie sterów w razie niebezpieczeństwa lub w chwili wszczęcia alarmu przez elektronikę. Okazuje się, że takie sytuacje są dopuszczalne, ponieważ poziom 3 trybu autonomicznego zakłada odmowę posłuszeństwa systemu w przypadku gdy brakuje oznakowania poziomego jezdni lub warunki pogodowe stają się bardzo nieprzyjazne dla algorytmów pojazdu. Japońskie prawo pozwala, żeby przy wykorzystaniu trybu autonoicznego na poziomie 3, samochody poruszały się po drogach publicznych z prędkością do 50km/h. Bezproblemowym stanie się więc używanie systemu w aglomeracji miejskiej, sprzyjającej takim przepisom.

Jak widać główne dogmaty rozwoju technologii – czyli rozwój sztucznej inteligencji, zaczynają mocno ingerować w świat motoryzacji. Tryb jazdy autonomicznej od lat budzi wiele kontrowersji wśród opinii publicznej. Wydaje się jednak że wraz z rozwojem infrastruktury przy coraz lepszej jakości dróg oraz ich oznakowań, już za kilka lat może dojść do sytuacji, w której tryb autonomicznej jazdy będzie rzeczą normalną, która nikogo nie będzie już dziwić.