Polska zyskuje na elektromobilności

Ciekawe dane zaprezentował ostatnio Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM). Wynika z niego, że w Polsce jeździ już ponad 11,5 tyś samochodów z napędem elektrycznym. Co ciekawe, rynek ten w ciągu minionego półrocza odnotował wzrost na poziomie 53% względem analogicznego okresu z roku poprzedniego. To pokazuje, że pandemia koronawirusa nie przeszkodziła w tym, aby odnotować znaczny wzrost.

W sumie jest to liczba 11,658 tysięcy samochodów. 6551 sztuk, to auta z napędem czysto elektrycznym. Pozostałe 5107 sztuk, to hybrydy typu Plug-In. Oczywiście mowa tu tylko o samochodach osobowych, bo kolejne 593 sztuki to zarejestrowane auta ciężarowe i dostawcze. Oprócz tego, po naszych drogach jeździ już 260 elektrycznych autobusów i blisko 7000 jednośladów.

Co ciekawe rok 2020 mimo szalejącego koronawirusa, może jeszcze mocno podbić sprzedaż „elektryków” z uwagi na fakt, że Państwo zaczyna oferować rządowe dopłaty na tego rodzaju zakupy. Flagowe projekty to „Zielony Samochód” z pulą dofinansowania rzędu 37,5mln zł, „eVAN” z dopłatą 70 mln zł oraz „Koliber” z budżetem 40 mln zł. Czego mają dotyczyć zaproponowane dotacje? Spieszymy z wyjaśnieniem. „Zielony samochód” to jak nietrudno się domyślić, pomysł rządu na zakup elektrycznego samochodu dla osób prywatnych, który jednak miałby obejmować dopłatą samochody, których finalna kwota nie przekroczy 125tyś. zł. W sumie dzięki dofinansowaniu, można będzie odzyskać od Państwa zworot prawie 19 tyś zł. Program eVAN, kierowany jest do przedsiębiorców, którzy będą chcieli zakupić samochody użytkowe dla swoich firm. Koliber, jest programem ściśle opracowanym na potrzeby taksówkarzy i miałby objąć dopłatą do zakupu 1000 eTaksówek wraz z domowymi ładowarkami typu wall box. Maciej Mazur, dyrektor zarządzający PSPA twierdzi, że „nowo ogłoszone rządowe programy wsparcia elektromobilności w pewnym stopniu zrównoważą negatywne skutki pandemii koronawirusa na rynku pojazdów z napędem elektrycznym i przyczynią się do wzrostu liczby ich rejestracji”. Dziś prawie 80% zakupów nowych samochodów stanowią wydatki na firmę, więc tak naprawdę, liczymy na duże powodzenia programów „eVAN i Koliber – zaznaczył dodatkowo Jakub Faryś, prezes PZPM.

Wracając do popularności elektormobilności nie sposób nie wspomnieć, że największą bolączką tego segmentu jest stosunkowo mały zasięg pokonywanych kilometrów przez elektryczne pojazdy. Co warto zauważyć, dość prężnie rozwija się infrastruktura ładowania. Pod koniec maja w Polsce funkcjonowało już prawie 1200 ogólnodostępnych stacji ładowania pojazdów elektrycznych. Prawie 1/3 z nich to ładowarki z prądem stałym DC. Pozostałe 2/3 to wolne ładowarki prądu zmiennego typu AC. Wśród firm, dostarczających infrastrukturę ładowania, niepodzielnie panuje prywatna firma GreenWay działająca na terenie Polski i Słowacji. W samym tylko 2019 roku firma uruchomiła 595 ładowarek. Firma zapowiedziała, że w 2020 roku chce postawić kolejnych 210 punktów na mapie Polski. Oprócz Greenway’a swoją infrastrukturę budują też inne firmy, z których najbardziej znaczące na dzień dzisiejszy wydają się PGE, Tauron i Orlen. Ten ostatni oferuje też swoje punkty ładowania w Czechach i Niemczech.

Cieszymy się, że zainteresowanie elektrykami w Polsce przybiera na sile. Jest to na pewno krok naprzód w rozwoju technologicznem naszego kraju i choć na horyzoncie coraz śmielej zaczyna radzić sobie technologia wodorowa, to z pewnością wyniki sprzedaży samochodów elektrycznych w naszym kraju pozwalają zniwelować w jakimś stopniu te różnice. Pamiętajmy też o tym, że w Polsce coraz głośniej mówi się o Polskim samochodzie elektrycznym, który jak obiecują rządzący ma zrewolucjonizować rynek. Nie wiadomo jeszcze w jaki sposób miały to zrobić, ale z pewnością będziemy trzymać kciuki za powodzenia projektu.