Wielkie zmiany już od 1 Lipca (AKTUALIZACJA)

Dziś czas na podsumowania. Tym razem nie będą one jednak dotyczyły kolejnych złych statystyk Polski na tle innych krajów Unii Europejskiej. Podsumowanie to dotyczyć będzie nowych przepisów, które wchodzą w życie już od 1 lipca. Jest tego trochę, więc warto to wszystko przedstawić w zwartej wiadomości.

Pierwsza podstawowa zmiana, to najbardziej kontrowersyjny przepis, który jednak zyskał aprobatę ze strony rządzących. W odpowiedzi na przerażające statystyki wypadków drogowych z udziałem pieszych, rząd od nowego miesiąca nakłada nowe obowiązki na kierowców względem pieszych na przejściach. Nowe przepisy nie mówią o tym, że piesi mają bezwzględne pierwszeństwo na pasach, ale przepis jak wiadomo pozwala też w pewnym stopniu na różnego rodzaju nadużycia w interpretacji. W nowelizacji prawa drogowego zapisano, że "pieszy wchodzący na jezdnię lub torowisko albo pieszy przechodzący przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz (...) korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem. Zarówno pieszy jak i kierowca powinni zachować szczególną ostrożność, ale to kierujący zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszego znajdującego się w tym miejscu lub na nie wchodzącego, i ustąpić pierwszeństwa pieszemu wchodzącemu na to przejście albo znajdującemu się na tym przejściu." W praktyce oznacza to tyle, że teraz kierowca oprócz tego, że musi obserwować samo przejście dla pieszych, będzie też zobowiązany do tego, żeby zaobserwować co się dzieje wokół samego przejścia – nawet jeśli jeszcze nie będzie na nim przechodnia.

Kolejnym przepisem jest to, że już za parę dni, znacznie łatwiej będzie stracić prawo jazdy. Wynika to z dwóch podstawowych powodów. Pierwszy z nich dotyczy tego, że od lipca podczas gdy kierowca przekroczy dopuszczalną prędkość o więcej niż 50km/h kwalifikować się będzie do natychmiastowej utraty prawa jazdy. Dotyczyć to ma zarówno obszaru zabudowanego oraz terenów niezabudowanych. Do lipca przepis ten uwzględniał tylko tereny zabudowane. Ponadto obniżenie limitu prędkości poruszania się w mieście od godziny 23 do godziny 5 rano z 60km/h do 50km/h, powinien też poprawić wyniki odbierania kierowcom prawa jazdy. Szacuje się, od lipca do końca roku prawo do kierowania pojazdami straci około 20 tysięcy kierowców. W przyszłym roku suma ta powinna się podwoić.

Wreszcie ostatnia zmiana dotyczy prowadzenia pojazdów w kategorii B i dopuszczalnej masy całkowitej auta. Co łączy obie kwestie? Od 1 lipca posiadacze prawa jazdy kategorii B będą mogli prowadzić pojazdy o dopuszczalnej masie 4,25 tony zamiast dotychczasowych 3,5 tony. Wydawać by się mogło, że to akurat bardzo dobra zmiana, która ucieszy wszystkich posiadaczy tego typu uprawnień – zyskają oni możliwość do kierowania większymi i cięższymi pojazdami… nic bardziej mylnego. Owa regulacja dotyczy bowiem samochodów wykorzystujących napędy alternatywne. Te z reguły wyposażone są w liczne akumulatory znacznie podnoszące masę pojazdów. Stąd ustawodawca zdecydował się na taki krok. Nie mniej jednak, kierowców wykorzystujących alternatywne napędy stale w naszym kraju przybywa, więc nowe przepisy pewnie ich ucieszą… pod warunkiem, że mają prawo jazdy przynajmniej od 2 lata. To bowiem absolutne minimum, które trzeba spełnić, chcąc jeździć takimi pojazdami legalnie.

Jak widać sporo zmian szykuje nam się od 1 lipca i wszystko wskazuje na to, że minie trochę czasu zanim większość z nas przyzwyczai się do nowych regulacji. Tradycyjnie jednak jesteśmy zdania, że jeśli owe zmiany mają się przyczynić do poprawy jakości podróżowania i bezpieczeństwa na drodze, to jesteśmy „za”. Z pewnością też będziemy śledzić to, jak nowe przepisy zaczną zmieniać świadomość kierowców i nieomieszkamy was o tym informować.

AKTUALIZACJA: Właśnie dochodzą do tan informacje, że planowane zmiany nie wejdą w życie od 1 lipca, a nawet w okresie wakacji. Mimo tego, że podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury Rafał Weber, potwierdzał wielokrotnie utrzymanie daty 1 lipca 2020 roku, to jednak swoje wątpliwości co do zastosowania nowych przepisów (szczególnie tych z pierszeństwem dla pieszysz) zgłosiły Politechnika Krakowska oraz przedstawiciele Tramwajów Warszawskich. Póki co nowelizacja nie wróciła jeszcze pod nowe obrady sejmu, ale nawet jeśli miałoby się to odbyć w możliwie najkrótszym czasie to i tak ustawa mogłaby wejść teoretycznie od kilkunastu dni, do kilku miesięcy. Naszym zdaniem jednak termin wakacji 2020 wydaja się więc mało prawdopodobny. Naszym zdaniem przepisy najwcześniej pojawią się we wrześniu, ale bardziej prawdopodobnym wydaje się fakt, że może to nastąpić dopiero pod koniec roku.