Co nas czeka oprócz ogranicznika prędkości?

Jakiś czas temu pisaliśmy dla was o rewelacjach, które szykuje dla nas Komisja Europejska na 2022 rok. Właśnie wtedy wszystkie nowe samochody – nie tylko nowe modele, ale również te będące w aktualnej ofercie, będą musiały zostać wyposażone w pakiet rozwiązań pomagających w zachowaniu większego bezpieczeństwa na drodze. Pod tym linkiem znajdziecie źródło do tego artykułu. Jak się okazuje, mimo faktu, że samochody już w wersjach podstawowych będą siłą rzeczy lepiej wyposażone, to coraz większe kontrowersje zaczyna budzić system ISA (Inteligent Speed Assistance) – czyli inteligentny ogranicznik prędkości, który ma być również opcją standardową. W jaki sposób powinien on działać w nowych autach, zastanawiali się ostatnio badacze z University of Leeds.

Główną zasadą działania asystenta ma być to, że będzie on sygnalizował kierowcom, kiedy przekraczają dozwoloną na drodze prędkość. System ten ma działać w sposób taki, żeby kierowcy mieli pełną świadomość tego, że jadą niezgodnie z przepisami. Asystent ma pracować na podstawie rejestrowanych przez kamerę znaków drogowych i informacji pochodzących z systemów nawigacji satelitarnych. Tyle od strony technicznej. W praktyce, póki co, wygląda to tak, że badacze starają się znaleźć sposób na najbardziej skuteczny sposób działania systemu. W ostatnich testach przeprowadzonych w Leeds, zespół Profesora Olivier’a Carsten’a, na próbie 30 osób przeprowadził testy na symulatorach jazdy. Wszystko po to aby poznać ich osobiste wnioski z trzech zaproponowanych rozwiązań. Chodziło o „wibrujący” pedał gazu, który dawał się we znaki w momencie przekroczenia prędkości i działał w ten sposób do momentu ograniczenia przez kierowcę prędkości. Był on testowany również w połączeniu z alarmem dźwiękowym. Drugą zaproponowaną opcją był tzw. pedał haptyczny – czyli taki, który po przekroczeniu prędkości, stawał się oporniejszy na docisk. Trzeci i wreszcie ostatni sposób polegał na automatycznym obniżeniu przez silnik momentu obrotowego – czyli mówiąc krótko, zdławieniu parametrów silnika, do momentu kiedy kierowca ustabilizuje prędkość.

Ostateczne wnioski z badań okazały się takie, że najmniej skutecznymi i przyjemnymi metodami były te oparte wyłącznie na systemach dźwiękowych połączonych z wibracjami pedału gazu. Co ciekawe, grupa badanych określiła, że kwestia wibrującego pedału bez dodatkowych wrażeń akustycznych okazała się najlepszym rozwiązaniem… ale w połączeniu z ucięciem momentu obrotowego silnika przez pojazd. Asystenta tego rozwiązania, można było „przechytrzyć” naciskając mocniej pedał gazu.

Sprawozdanie z badań już zostało przekazane do Komisji Europejskiej i rekomendacje apropo m.in. ucinania momentu obrotowego wydają się nabierać nowych argumentów. Czy ostatecznie KE zdecyduje się na takie rozwiązanie? Odpowiedź na te pytanie, jeszcze musi poczekać. Niezależnie od tego, jaki system zostanie ostatecznie zatwierdzony, to w założeniu (póki co) nie będzie on odbierał kierowcom kontroli nad samochodem. Przepisy jasno określają, że kierowca musi mieć możliwość łatwego wyłączenia ogranicznika i ponownego włączenia go. ISA będzie automatycznie uruchamiać się przy każdym uruchomieniu auta. Mamy nieodparte wrażenie, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, ale póki co będzie to raczej pewna innowacja a nie przełomem w sprawie. Jeśli jednak nowe przepisy mają w jakiś sposób przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa na drodze, to jesteśmy na tak.