100 zabitych pieszych w ciągu pierwszych 40 dni Nowego Roku.

Przy okazji prowadzonej policyjnej akcji „Niechronieni uczestnicy ruchu drogowego”, smutną wiadomość przedstawił ostatnio podinspektor Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. Wynika z niej, że w ciągu pierwszych 40 dni Nowego Roku, czyli ściśle ujmując od 1 stycznia do 6 lutego, w wypadkach drogowych zginęło już 100 pieszych. Niestety jak wskazuje Kobryś, ponad 60% zdarzeń drogowych miała miejsce na przejściach dla pieszych. Jak się dodatkowo okazuje, aż w 95% wszystkich wypadków z udziałem pieszych, winą za te tragiczne zdarzenia obarczeni zostali kierowcy pojazdów. W zeszłym roku liczba wypadków z udziałem pieszych wyniosła w całym roku 5932. Zginęło łącznie 656 osób. Wnioski nasuwają się same. Jeżeli tempo kolejnych wypadków się utrzyma, to statystyki tragicznych zdarzeń za 2020 rok mogą dramatycznie wzrosnąć.

Okazuje się, że owa liczba 100 zabitych w wypadkach samochodowych, to prawie połowa wszystkich ofiar śmiertelnych biorących udział w wypadkach w tym roku. Policja chce kontynuować akcje w których funkcjonariusze będą patrolować przejścia dla pieszych i ich okolice. Projekt zakłada w tym celu wspomaganie policji dronami. Akcje mają odbywać się co miesiąc.

W kwietniu zeszłego roku, Parlament Europejski przyjął szereg przepisów, dzięki którym pieszy powinien czuć się bezpieczniej. Część z nich dotyczyła regulacji prawnych, a jeszcze inne systemów bezpieczeństwa montowanych w samochodach. W Polsce jak widać na razie próżno szukać efektów tych zmian, ale Ministerstwo Infrastruktury stara się zmieniać przepisy by dostosowywać się do europejskich standardów. Rzeczywiście trzeba coś zrobić w tym temacie, ponieważ na tle Europy jesteśmy jednym z najgorszych Państw chroniących pieszych. Pod względem statystyk, plasujemy się na samym końcu stawki wraz z takimi krajami jak Bułgaria, Chorwacja i Rumunia. Nowe przepisy mają wprowadzić zasadę, że pieszy znajdujący się zarówno na przejściu dla pieszych jak i oczekujący na wejście na nie, ma bezwzględne pierwszeństwo przed pojazdem z wyjątkiem tramwaju. Choć nowe przepisy w środowisku kierowców, budzą skrajne emocje, to eksperci chwalą nowe pomysły rządu, budząc jedynie obawy w tym, że zmiany mogą być i tak niewystarczające. Ostatnio pisaliśmy o tym, że ogólnie Polacy są złymi kierowcami (jak wynika ze statystyk) i panuje przekonanie, że bez odpowiedniego działania już na etapie szkolenia niewiele da się zmienić. Czas pokaże jak będzie ostatecznie.