Polacy za kierownicą - piraci drogowi Unii Europejskiej.

Wśród obiegowej opinii istnieje przekonanie, że w naszym kraju jeździmy jak wariaci, natomiast gdy tylko przekraczamy granice wyjazdowe to Polak staje się przykładnym europejskim kierowcom, który nigdzie się nie spieszy i wzorcowo przestrzega przepisów panujących na europejskich drogach. Mało kto z nas interesuje się jednak ciekawym zestawieniem, które rokrocznie przygotowuje Ministerstwo Cyfryzacji. Jest to raport próśb o dane dotyczących polskich kierowców, którzy przekroczyli dozwoloną prędkość na terenie Unii. Jak się okazuje, liczba ta z roku na rok dramatycznie rośnie, stawiając nas w złym świetle na tle innych europejskich kierowców.

Jak się okazuje, bajki o przykładnym polskim kierowcy za granicą można już na dobre odłożyć między inne opowieści fantastyczne i legendy. Jeszcze w 2016 roku rzeczywiście nie wyglądało to źle, bo wyniki zapytań mówiły o liczbie 53tyś. W roku 2017 nastąpił pierwszy drastyczny wzrost ilości kar dla Polskich kierowców – było to już około 900tyś wniosków. Wreszcie w 2018 roku liczba ta znowu podskoczyła do ponad 1,5mln zapytań. Całkiem niedawno, Ministerstwo Cyfryzacji podało dane za rok ubiegły. Liczba zgłoszeń do Krajowych Punktów Kontaktowych w 2019 roku podskoczyła do … niemal 2mln zapytań. Tendencja wzrostowa jest ogromna i nie wróży nic dobrego na przyszłe lata.

1 mln 953 788 to dokładna liczba wniosków, które wpłynęły do Krajowych Punktów Kontaktowych (KPK) – czyli miejsc, które umożliwiają innym krajom członkowskim UE udostępnienie danych personalnych osób, które poza granicami przekraczają prawo. Owe wnioski pochodzą oczywiście w interesującym nas przypadku m.in. z fotoradarów, zapisów z kamer ulicznych itp. itd. Liczba prawie 2mln zapytań, stanowi wzrost w stosunku do poprzedniego roku o 442 tysiące.

Oczywiście największa liczba zapytań (nie trudno się domyślić) pochodzi od naszych zachodnich sąsiadów. Przeszło milion zapytań pochodzi właśnie z Niemiec. Na kolejnym miejscu plasuje się Austria z której wpłynęło ponad 218tyś zapytań. Niechlubne podium zamyka Francja z wynikiem ponad 143tyś zapytań. Zbliżone liczby wyników z Francji dochodzą jeszcze z Holandii (134tyś) i Włoszech, w których zanotowano spadek zapytań w stosunku do roku 2018 o przeszło 20tyś zapytań. Nie mniej jest to wciąż liczba niemal 123tyś zapytań. Oczywiście miejsc podobnych do Włoszech (na szczęście) znajdziemy jeszcze kilka w Europie, ale to raczej skromnie optymistyczny omen.

Wnioski okazują się mieć pokrętną logikę. Dlaczego jeździmy tak źle? Czyżbyśmy nie wiedzieli, że każdy z krajów ma swój własny kodeks drogowy i taryfikator mandatów? A może po prostu wynika to z jakiegoś przyzwyczajenia do warunków panujących na polskich drogach? Liczba mandatów i zła jakość jazdy polskich kierowców wynika na pewno w dużej mierze z braku wiedzy i dobrych nawyków, nabywanych już w trakcie szkolenia na prawo jazdy. W ostatnich latach – a w szczególności miesiącach, zachodzi dużo zmian w naszym kodeksie drogowym i jakości egzaminowania młodych kierowców. Pozostaje nam wierzyć w to, że zmiany te przyczynią się w jakimś stopniu do obniżenia fatalnego trendu, który obnaża nasze słabości za kierownicą na tle całej Europy.