Jazda na suwak i korytarz życia już obowiązkowe

W piątek weszły w życie przepisy o których pisaliśmy już wcześniej – na etapie ich konstruowania oraz w momencie kiedy wiedzieliśmy, że projekt ustawy przeszedł pozytywnie przez proces wdrażania. Od piątku 6 grudnia jazda na suwak oraz tworzenie korytarza życia jest obowiązkowe dla wszystkich kierowców - ale nie w każdym przypadku. Należy pamiętać, że nie piszemy tutaj o zasadach sugerujących pewnego rodzaju „savoir-vivre”, ale o normalnie obowiązujących przepisach prawa. Do nowych zapisów muszą stosować się wszyscy kierowcy pod rygorem uznania winnym spowodowania kolizji lub nie stosowania się do kodeksu drogowego.

Przypomnijmy krótko jak to powinno odbywać się w teorii. Korytarz życia to sytuacja w której samochody jadące na sygnale będą mogły przejechać przez zatłoczoną ulicę, ponieważ kierowcy zrobią tzw. Korytarz życia. Pojazdy znajdujące się na lewym pasie, zjadą z drogi na lewą stronę pobocza, zaś kierowcy ze wszystkich pozostałych pasów – analogicznie zjadą na prawą stronę jezdni i pobocza. Przestrzeń na drodze utworzona w ten sposób, pozwoli pojazdom uprzywilejowanym na bezpieczny przejazd. Jazda na suwak to nic innego, jak płynna jazda po wszystkich pasach ruchu w jedną stronę, aż do samego końca zwężającej się drogi i następnie bezkolizyjny zjazd z kończącego się pasa w proporcji jeden do jednego – czyli auta jadące pasem, który nie kończy się wpuszczają po jednym samochodzie ze zwężających się pasów. Tyle w teorii. Jak to wygląda w przepisach?

O ile sytuacja w tworzeniu korytarza życia jest dość oczywista, o tyle jazda na suwak rodzi pewne wątpliwości w jej poprawnym funkcjonowaniu. Narazie cieżko o jakieś konkretne dane po 2 dniach funkcjonowania nowych przepisów, ale z pewnością musi minąć trochę czasu, zanim kierowcy przyzwyczają się do nowych przepisw. Do 6 grudnia kierowcy samochodów, którzy byli w sytuacji zmiany pasa, musieli ustąpić pierwszeństwa lub liczyć na dobrą wolę w postaci ustąpienia pierwszeństwa przez auto jadące niezwężającym się pasem. Nowe przepisy zmieniają to podejście – teraz samochody mają jeździć naprzemiennie, czyli raz pierwszeństwo ma auto znajdujące się na kończącym się pasie, by w kolejnej sytuacji pierwszeństwo miał pojazd jadący na nie zwężającym się pasie – w uproszczeniu kierowcy z pasa nie zwężającego się, mają wpuszczać po jednym samochodzie z kończącego się pasa ruchu przed swój pojazd. Warunkiem do tego, by taka sytuacja mogła dojść do realizacji jest fakt, że auto jadące zwężającym się pasem MUSI znajdować się bezpośrednio przed przeszkodą uniemożliwiającą dalszą jazdę tym pasem – czyli kierowcy MUSZĄ dojeżdżać do końca zanikającego pasa i dopiero chwilę przed nim włączać kierunkowskaz. Istotne jest też to, że jazda na suwak to przepis obowiązujący TYLKO wtedy, kiedy na zanikającym pasie zaczyna robić się „kolejka do zjazdu”, a ruch odbywający się na sąsiednim pasie ruchu jest spowolniony na tyle, że robi się na drodze zator – i znowu w uproszczeniu, jazda na suwak działa TYLKO w sytuacjach zakorkowanej ulicy. Po wielu podejściach w dopracowywaniu tego przepisu, w końcu mamy dość jasny obraz tego, kiedy przepis ten zaczyna obowiązywać. Oczywiście nie zastosowanie się do niego, grozić będzie mandatem. Podobna sytuacja dotyczy wyżej wymienionego korytarza życia.

Pewnie minie trochę czasu, zanim dowiemy się jak w praktyce działają u nas nowe przepisy. Zwłaszcza, że wymagają one od kierowców zmiany pewnynch przyzwyczajeń. Wierzymy jednak w to, że przyczynią się one do poprawy naszego bezpieczeństwa oraz usprawnią funkcjonowanie na drodze na tyle... na ile jest to możlwie.