Nowe przepisy dla przyszłych (i nie tylko) kierowców od 1 lipca

Ogólnie z zasady przyjmuje się, że egzamin na prawo jazdy to trudny, stresujący test dla przyszłych kierowców. Nowe przepisy, które weszły około tydzień temu (1 lipca) mają ten stres rozładować i podwyższyć skuteczność przeprowadzanych egzaminów. W praktyce czas pokaże jak będzie, ale naszym zdaniem jak wszystko… tak i nowe przepisy wydają się nie rozwiązywać wszystkich problemów, a już zwłaszcza dla tych, co kiedyś prawo jazdy posiadali. Ale do tego jeszcze dojdziemy.

Wróćmy jednak do początku. Najistotniejsze zmiany, dotyczą w zasadzie samego egzaminowania przyszłych kierowców. Od początku miesiąca obowiązuje zapis, że egzaminator może w ciągu 24 godzin przeprowadzić „tylko” 8 egzaminów praktycznych. Celowo piszemy w cudzysłowie słowo tylko, gdyż do tej pory częstą praktyką było egzaminowanie nawet kilkudziesięciu uczniów. Sprawą dość oczywistą jest fakt, że WORD’y przede wszystkim czerpią zyski z egzaminów poprawkowych, dlatego ta sprawa mocno podnosiła poziom trudności samego egzaminu. Kolejny zapis, który również „uderza” w egzaminatorów jest taki, że egzaminator będzie mógł w ciągu jednej godziny przeprowadzić tylko jeden egzamin praktyczny. Jak ocenia ustawodawca, nowelizacja ta ma sprzyjać „spokojnej i obiektywnej ocenie zdających oraz podwyższyć komfort pracy samego egzaminatora”.

Dość ciekawym zapisem owej nowelizacji jest również to, że egzamin – zarówno teoretyczny (co było normalne do tej pory) jak i praktyczny, mają odbywać się o określonej godzinie. Zdaniem Ministerstwa znacząco powinno to podnieść skuteczność zdawalności testu, poprzez obniżenie stresu związanego z długim oczekiwaniem kursantów na swoją kolej. Czas pokaże, czy tak będzie w rzeczywistości.

Wreszcie wychodzi też słońce dla osób niepełnosprawnych, które starają się o prawo jazdy kategorii AM, ale ze względów zdrowotnych nie mogą przystąpić do egzaminu praktycznego. Od 1 lipca, egzamin będzie odbywał się również na czterokołowcach lekkich. Do tej pory egzamin dawał możliwość zdawania tego testu wyłącznie przy pomocy motoroweru.

Brnąc przez całą nowelizację, w końcu dochodzimy do najbardziej interesującej nas części. Jako serwis samochodowy, świadczymy usługi przede wszystkim dla kierowców. Każdy z nas ma egzamin na prawo jazdy za sobą, ale może są lub będą wśród nas tacy co „lubią” zbierać punkty karne. Otóż opisywana nowelizacja prawa, przewiduje też zmiany dla takich osób. Kierowca, który przekroczył limit 24 punktów karnych, nie straci teraz prawa jazdy, ale to jedyna dobra informacja. Osoba taka, otrzyma od starosty powiatowego wezwanie na egzamin kontrolny. Z pozoru, wygląda on dokładnie tak samo jak egzamin, którzy zdają osoby, które pierwszy raz starają się o dokument prawa jazdy i obejmuje on część teoretyczną jak i praktyczną. Jeśli kierowca przejdzie oba testy pomyślnie, to prawo jazdy zachowuje… jeśli natomiast egzaminu nie zaliczy, wówczas będzie musiał zapisać się ponownie… na kurs prawa jazdy!

Tym samym możemy wysnuć wniosek, że płatne lekcje „dokształcające” i usuwające punkty z naszego konta nie spełniły pokładanych w nich nadziei i Ministerstwo zdecydowało się na ostrzejsze zagranie. Czy okażą się one skuteczniejsze od poprzednich praktyk, dowiemy się w najbliższych latach.