Nowy "podatek"...tym razem dla kierowców?

No i "mamy to"... kolejny "podatek" doliczany do paliwa tuż, tuż. Sejm, uchwalając nową ustawę nazwał to "opłatą emisyjną" - została ona uchwalona z początkiem czerwca. Rząd tłumaczy kolejną nowo wprowadzoną opłatę koniecznością walki ze smogiem...

Opłata emisyjna ma zostać wprowadzana od 1 stycznia 2019 r. Ma ona wynosić 10 groszy brutto za litr benzyny i oleju napędowego. Zasili ona m.in. powstający Fundusz Niskoemisyjnego Transportu. Środki z tego funduszu mają wspierać rozwój rynku i infrastruktury paliw alternatywnych w transporcie. Do Funduszu Niskoemisyjnego Transportu miałoby trafić 15 proc. wpływów z opłaty emisyjnej, natomiast 85 proc. do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Analityk rynku paliw dr Jakub Bogucki tłumaczy, że opłata emisyjna ma dotyczyć tylko importerów, producentów i nabywców wspólnotowych. Odbiorca ostateczny nie jest wymieniony. "Wiadomo, że jeśli gdzieś ktoś jest zmuszony do poniesienia wyższego kosztu, będzie mógł sobie to powetować sprzedając towar po prostu nieco drożej. Istnieje obawa, że ostatecznym płatnikiem przynajmniej części tych pieniędzy może być tankujący "Kowalski"" - powiedział Bogucki. Ciekawi nas, czy w związku z powyższym ceny paliw wzrosną ponownie i otrzymamy kolejny "podatek" do opłacania. Wolelibyśmy jednak, by było jak zapewnia Minister energii, który twierdzi że opłata ta nie wpłynie na ceny paliw... Jak zawsze czas pokaże.